Artykuł sponsorowany
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu i osobiste poglądy autora.
Powszechne przekonanie głosi, że zachowek to niemal gwarantowane prawo najbliższej rodziny do części spadku. Rzeczywistość prawna bywa jednak bardziej skomplikowana, a sprawa sądowa nie jest jedynie formalnością. Istnieje wiele sytuacji, które mogą doprowadzić do oddalenia, wydawałoby się, słusznego roszczenia. W tym artykule przeanalizujemy najczęstsze czynniki ryzyka, aby pomóc w świadomej ocenie swoich szans w ewentualnym sporze sądowym.
Zachowek to instytucja prawa spadkowego, której głównym celem jest ochrona najbliższych członków rodziny przed całkowitym pozbawieniem ich udziału w majątku po zmarłym. Jest to prawo do żądania określonej sumy pieniędzy od spadkobierców testamentowych. Roszczenie o zapłatę zachowku powstaje po śmierci spadkodawcy.
Warto podkreślić, że jest to wyłącznie roszczenie pieniężne – osoba uprawniona nie może domagać się wydania konkretnych przedmiotów z majątku, a jedynie ich finansowej równowartości. Prawo do zachowku przysługuje osobom uprawnionym ze ścisłego kręgu rodzinnego, czyli zstępnym (dzieciom, wnukom), małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy.
Jego wysokość jest ściśle powiązana z tym, co dana osoba otrzymałaby w ramach dziedziczenia ustawowego. Zasadniczo jest to połowa wartości tego udziału. Wyjątkowo, gdy osoba uprawniona jest trwale niezdolna do pracy lub jest małoletnia, zachowek jest wyższy i stanowi dwie trzecie udziału ustawowego.
Chociaż prawo do zachowku jest silnie chronione, istnieją konkretne sytuacje, w których osoba uprawniona może go nie otrzymać, a jej ewentualne roszczenie zostanie oddalone. Pierwszym takim przypadkiem jest skuteczne wydziedziczenie w testamencie. Jest to świadoma decyzja spadkodawcy, który musi jednak wprost uzasadnić ją jedną z przyczyn określonych w przepisach. Nie wystarczy ogólne stwierdzenie o złych relacjach. Kodeks cywilny wymaga konkretnych zarzutów, na przykład uporczywego niedopełniania obowiązków rodzinnych za życia spadkodawcy, lub prowadzenia trybu życia sprzecznego z zasadami współżycia społecznego.
Prawo do zachowku można również stracić, jeśli sąd – na wniosek innych spadkobierców – uzna daną osobę za niegodną dziedziczenia. W przeciwieństwie do wydziedziczenia, o którym decyduje sam spadkodawca, tutaj to sąd – już po jego śmierci – orzeka, że dana osoba postąpiła w sposób rażąco niewłaściwy wobec zmarłego, na przykład fałszując jego ostatnią wolę lub popełniając przeciwko niemu poważne przestępstwo. Prawo do zachowku można też utracić całkowicie dobrowolnie. Dzieje się tak, gdy potencjalny spadkobierca zawrze ze spadkodawcą – co istotne, jeszcze za jego życia – umowę w formie aktu notarialnego o zrzeczeniu się dziedziczenia. Taka osoba jest wówczas traktowana, jakby nie dożyła otwarcia spadku. Podobny skutek wywołuje odrzucenie spadku już po śmierci testatora.
Nawet jeśli co do zasady prawo do zachowku nam przysługuje, można przegrać sprawę o zachowek. Jedną z takich sytuacji jest przedawnienie roszczenia. Na dochodzenie swoich praw z tytułu zachowku mamy ściśle określony czas – roszczenie o zachowek ulega przedawnieniu z upływem pięciu lat. Jeśli pozew zostanie złożony po tym terminie, pozwany spadkobierca może podnieść zarzut przedawnienia, co w praktyce automatycznie kończy sprawę i prowadzi do oddalenia roszczenia przez sąd.
Na dochodzenie zachowku masz 5 lat, jednak kluczową kwestią jest prawidłowe określenie daty początkowej tego terminu. Moment ten zależy wyłącznie od tego, czy zmarły sporządził testament. Jeśli spadkodawca pozostawił testament, pięcioletni okres na złożenie wniosku liczy się od dnia ogłoszenia testamentu. Z kolei w sytuacji, gdy testamentu nie było – a roszczenie dotyczy na przykład darowizny przekazanej za życia – termin ten biegnie od dnia śmierci spadkodawcy. Pamiętaj, że złożenie pozwu o zachowek w sądzie skutecznie przerywa bieg przedawnienia, zabezpieczając Twoje roszczenia na cały czas trwania postępowania.
Fundamentalną zasadą, o której wiele osób zapomina, jest obowiązek zaliczania na poczet należnego zachowku darowizn otrzymanych od spadkodawcy za jego życia. Można to postrzegać jako swoistą zaliczkę na poczet przyszłych praw spadkowych. Wiele osób popełnia błąd, traktując spadek jedynie jako majątek, który fizycznie pozostał po zmarły. Prawo nakazuje doliczyć do tej puli wartość wcześniejszych, cennych darowizn – niezależnie, czy było to mieszkanie, działka budowlana, czy przelew na znaczną kwotę sprzed dziesięciu lat.
W postępowaniu sądowym strona pozwana z pewnością podniesie ten fakt, przedstawiając umowę darowizny jako kluczowy dowód. Jeśli sąd po przeliczeniu wartości tamtej darowizny ustali, że jej wysokość jest równa lub nawet wyższa niż kwota zachowku, która przysługiwałaby nam dzisiaj, uzna nasze roszczenie za już zaspokojone i w całości oddali powództwo. W takiej sytuacji osoba występująca o zachowek nie tylko nic nie zyska, ale będzie również narażona na obowiązek zwrotu kosztów przegranego procesu.

W polskim postępowaniu sądowym obowiązuje fundamentalna zasada: ten, kto twierdzi, musi udowodnić. W sprawie o zachowek reguła ta nabiera szczególnego znaczenia. Oznacza to, że cały ciężar udowodnienia składu i wartości majątku spadkowego spoczywa na barkach osoby, która domaga się zapłaty. Sąd nie będzie z własnej inicjatywy poszukiwał aktywów zmarłego ani prowadził za nas dochodzenia w sprawie ich wartości. Zadaniem powoda jest zebranie i przedstawienie sądowi wszystkich dowodów potwierdzających jego roszczenie o zachowek.
Jednym z nich jest operat szacunkowy, czyli oficjalna wycena przygotowana przez rzeczoznawcę majątkowego. Bez niego sąd, w obliczu sporu, nie może polegać na naszych szacunkach. Może wtedy uznać niższą kwotę strony przeciwnej za bardziej wiarygodną lub powołać własnego biegłego, co niestety przedłuża proces i zwiększa jego koszty. Ta zasada ma zastosowanie do wszystkich wartościowych przedmiotów – od samochodów, przez dzieła sztuki, aż po biżuterię. Ich wartość musi być potwierdzona przez niezależnego eksperta, a nie opierać się na subiektywnych przypuszczeniach.
Wyobraźmy sobie sytuację: twierdzimy, że dom po rodzicach, wchodzący w skład spadku, jest warty milion złotych, ponieważ podobne nieruchomości w okolicy osiągają takie ceny. Jest to jednak tylko nasza opinia. Jeśli druga strona w odpowiedzi na pozew stwierdzi, że dom wymaga generalnego remontu i wyceni go na 600 tysięcy, dochodzi do konfrontacji dwóch przeciwstawnych opinii. W tym momencie nasza ocena niepoparta żadną ekspertyzą jest dla sądu niewystarczająca, by na jej podstawie wydać wyrok. Właśnie w takich spornych sytuacjach, typowych dla spraw spadkowych, profesjonalną pomocą w gromadzeniu i ocenie materiału dowodowego służy adwokat Łódź.
Decydując się na sprawę o zachowek, należy mieć świadomość związanych z nią kosztów postępowania. Początkowym wydatkiem jest opłata sądowa od pozwu, której wysokość zależy od wartości przedmiotu sporu, czyli kwoty, jakiej dochodzimy. W toku procesu często dochodzą do tego kolejne, nierzadko wysokie koszty, zwłaszcza jeśli pojawia się spór co do wartości majątku spadkowego. W takiej sytuacji niezbędne staje się powołanie rzeczoznawcy, a koszt jego usług dodatkowo podnosi całościowy rachunek. Odrębnym elementem jest wynagrodzenie za profesjonalną pomoc prawną adwokata lub radcy prawnego. Jego wysokość również jest powiązana m.in. ze stopniem skomplikowania sprawy.
Skuteczne wydziedziczenie, przedawnienie roszczenia, braki w materiale dowodowym czy nieuwzględnienie otrzymanych darowizn to tylko niektóre z pułapek, które mogą zniweczyć starania o należne środki. Kluczem do uniknięcia rozczarowania jest rzetelne przygotowanie i obiektywna ocena swojej sytuacji prawnej przed podjęciem jakichkolwiek kroków. Celem takiego postępowania jest nie tylko uzyskanie należnego świadczenia, ale również ograniczenie ryzyka poniesienia negatywnych konsekwencji finansowych w przypadku oddalenia powództwa.